sobota, 20 Lipiec 2019,
imieniny obchodzą: Fryderyk, Małgorzata

Aktualności

A A A

Strona główna / Aktualności / Radości i smutki wcześniej urodzonych

Radości i smutki wcześniej urodzonych

data dodania: 2018-08-21 14:28:12

Jesienią 1988 r. do kierowniczki łazowskiego Domu Kultury, Anny Widery, zgłosiła się emerytowana nauczycielka Zofia Stankiewicz. Efektem tej rozmowy była inicjatywa powołania do życia w Łazach Klubu Seniora „Semafor”.

Ówczesny dyrektor Domu Kultury – Stanisław Kwiatkowski, tak wspomina ten dzień: „Zosia była bardzo aktywną osobą. Działała w Związku Zawodowych Kolejarzy i chórze parafialnym w Łazach. Świetnie nadawała się do tego by stanąć na czele nowej inicjatywy”.

Pierwsze zebranie odbyło się 22 października 1988 roku. Obecnych było siedem osób. Z czasem jednak organizacja zaczęła się rozrastać i na kolejnym spotkaniu wybrano Radę Społeczną – Zarząd. Wkrótce utworzono sekcje kulturalno-oświatową i gastronomiczną oraz powołano chór Klubu Seniora pod batutą Stefana Stróża. „W naszym mieście istnieje potrzeba założenia Klubu Seniora, dla upiększenia, ubogacenia życia tych »wcześniej urodzonych«” – czytamy w opracowaniu Marii Płatek, przygotowanym z okazji dwudziestolecia Klubu.

Obecnie Klub Seniora „Semafor” z Łaz tworzy 98 osób. Nad całością i sprawnym funkcjonowaniem Klubu czuwa dwunastoosobowy Zarząd, któremu od 1997 roku przewodniczy Danuta Wrońska. – „Z samym Klubem jestem związana od 1994 roku. Gdy poszłam na emeryturę, nie za bardzo wiedziałam co zrobić z wolnym czasem. Wówczas do Seniorów wciągnął mnie śp. Lucjan Kozioł. Powoli wdrażałam się w struktury Klubu. Jeździliśmy na wycieczki, byliśmy we Wrocławiu, Toruniu, Kudowie. Bardzo mi się to spodobało” – wyjaśnia pani Danuta. – „Później gdy wyodrębniła się osobna organizacja emerytowanych kolejarzy, pan Kozioł chciał, abym tam przeszła, ale Zosia Stankiewicz uparła się, żebym została u Seniorów. »Tyś nie kolejarz, tyś oświata« – mówiła. I tak zostałam w Klubie Seniora, w którym jestem do dzisiaj” – dodaje przewodnicząca „Semafora”.

Do zadań pani Danuty należy m.in. koordynacja prac Zarządu, który spotyka się raz w miesiącu w Miejskim Ośrodku Kultury w Łazach. To również organizacja spotkań z młodzieżą, pogadanek lekarskich, przygotowanie uroczystości z okazji Święta Niepodległości, Dnia Seniora, Dnia Babci i Dziadka, Wigilii czy wyjazdów krajoznawczo-turystycznych. – „Zwiedzamy Polskę od morza do gór. Nie ma takiego zakątku w naszym kraju, w którym nie byliśmy” – przyznaje.

Dzięki uczestnictwu zarówno Klubu, jak i jego poszczególnych członków w różnych konkursach, przeglądach i wyjazdach, „Semafor” z sukcesami reprezentuje gminę Łazy. – „Od 1989 do 2000 roku nasz Klub należał do Ogólnopolskiego Zrzeszenia Klubów Seniora w Bydgoszczy. W tym okresie nasze kroniki na ogólnopolskich przeglądach zdobywały pierwsze miejsca. Klub za swą udokumentowaną działalność i za kroniki otrzymywał nagrody pieniężne i dyplomy” – wspomina Maria Płatek, która prowadziła kronikę Klubu przez dziewięć lat. – „Dzięki Stefanowi Słopieckiemu, który skrupulatnie uwiecznia na zdjęciach imprezy i wszelkie poczynania klubowe, kroniki są ozdobione i udokumentowane kolorowymi fotografiami” – zaznacza kronikarka.

Natomiast Danuta Wrońska tak opisuje swój pierwszy wyjazd do Bydgoszczy: „Zgłosiły się 82 kluby z całej Polski. Podczas przeglądów komisji często myślałam: Boże, czy my tu zdobędziemy jakieś miejsce czy wyróżnienie? Czy wśród tylu klubów z całej Polski nasz mały klub ma jakieś szanse? Podczas prezentacji wyników przewodnicząca komisji czytała: trzecie miejsce Bydgoszcz, drugie Toruń, pierwsze miejsce Klub Seniora z Łaz. Aż mi ciarki przeszły. Myślałam, że chodzi o inne Łazy. Jak mi później powiedziała przewodnicząca jury, nasza kronika była pięknie prowadzona, a sprawozdanie tak przejrzyste, że czytając je czuła się jakby brała udział w naszych zajęciach”.

Aktualnie w Klubie Seniora w Łazach prym wiedzie piękniejsza płeć. – „Na ostatnim przyjęciu z okazji Dnia Kobiet było siedemdziesiąt osób, a tylko ośmiu mężczyzn. Trzeba tych panów przyciągnąć” – zgodnie twierdzą moje rozmówczynie. – „Panie są chyba bardziej towarzyskie” – dodają z uśmiechem.

 Jak można zapisać się do Seniorów? Wystarczy przyjść na jedno z wielu spotkań Klubu, organizowanych w Miejskim Ośrodku Kultury w Łazach. Nie obciąża to zbytnio portfela. Składka członkowska wynosi jedyne 2 złote miesięcznie, więc jest to kwota niemal niezauważalna. – „Serdecznie przyjmiemy każdego, kto będzie miał na to chęć. Bardzo bym chciała, żeby Klub się rozwijał, żeby napływały nowe osoby” – zachęca Danuta Wrońska. – „Uważam, że ten Klub i aktywność w nim to idealna odskocznia od codziennego życia. Tutaj po prostu zapomina się o swoich kłopotach i problemach. Tu się porozmawia, pośmieje, a nawet potańczy. Nasze przyjęcia robimy od lat. I choć każdego zazwyczaj bolą nogi lub kręgosłup, to gdy zagra orkiestra, to nagle nic nikogo nie boli. To trochę takie dziwne, ale wówczas zapomina się o tym wszystkim” –

– „Kocham tańczyć i śpiewać. Aktywnie spędzać wolny czas z moimi koleżankami z Klubu. Po prostu lubię ludzi” – wyjaśnia pani Stefania, która z chórem Klubu Seniora związana jest już kilkanaście lat. – „Mamy teraz nowego opiekuna chóru, który wprowadził pewne zmiany. Na przykład śpiewamy na dwa głosy. W końcu co to za chór, który śpiewa jednym głosem” – śmieje się pani Stefania.

Obecnie Chór „Semafora” składa się z 25 stałych członków. Od października 2012 roku instruktorem chóru jest Karol Hadrych. – „Chór Klubu Seniora działający przy Miejskim Ośrodku Kultury w Łazach działa bardzo aktywnie. Spotykamy się cyklicznie raz w tygodniu, a jeśli zbliżają się występy, to wówczas widzimy się częściej. W repertuarze Chóru znajdują się piosnki rozrywkowe, biesiadne, obrzędowe, a także patriotyczne. Chętnie włączamy się w życie kulturalne gminy” – wyjaśnia Hadrych.

Przewodnicząca Klubu zapytana o jej największe marzenie związane z organizacją, odpowiada: „Chcę, żeby się rozwijał. Żeby mieć ten cel w życiu, żeby gdzieś jechać i coś robić pożytecznego dla nas i naszych przyjaciół. Ale jeśli do Klubu nie będą napływać nowe, młodsze osoby, to nic z tego nie będzie. Panie są już coraz starsze. Niektóre mają prawie osiemdziesiąt lat. Ja też powoli będę rezygnować z funkcji przewodniczącej Klubu, którą już jestem blisko osiemnaście lat. Chociaż na ostatniej wycieczce w Krynicy dostałam podziękowanie od pozostałych członkiń. Mówiły, że mam zostać i organizować dalej nasze wyjazdy i wieczorki. Gdy śpiewały mi »Sto lat«, opanowała mnie wewnętrzna radość. Proszę mi wierzyć, to naprawdę cieszy, gdy można coś dla naszych pań zorganizować i zobaczyć uśmiech na ich twarzach” – dodaje Danuta Wrońska.

Zawiercianin 2014 nr 3 (20)

Autor: Piotr Pieszczyk 

Wydawca:

Centrum Inicjatyw Lokalnych
42-400 Zawiercie, ul. Senatorska 14

Pomóż nam rozwijać serwis:
1%

Podaruj 1% podatku
KRS: 0000215720