poniedziałek, 26 Czerwiec 2017,
imieniny obchodzą: Jan, Paulina

Aktualności

A A A

Strona główna / Aktualności / Przystań trzeźwych ludzi

Przystań trzeźwych ludzi

data dodania: 2011-08-11 12:41:58

Prezes Przystani, Marian Krupa, fot. Marta Mularczyk

Czasem wstydzimy się własnych słabości, niekiedy ich boimy, prawie nigdy – nie chcemy do nich przyznać. Wtedy rodzą się kłamstwa, niedomówienia, niespełnione obietnice i pytanie: dlaczego? Doskonale wiedzą o tym członkowie Zawierciańskiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego „Przystań”.

Historia lubi się powtarzać

Maj 1935 roku. W mieście Akron w USA spotkali się dwaj alkoholicy, Bill Wilson i Bob Smith. Zaczęli rozmawiać o problemie, wymieniali doświadczenia, radzili sobie i wzajemnie wspierali. Tyle wystarczyło, by pokonać nałóg. Bez wstydu i zażenowania, krzyków i obietnic, nacisków i próśb.

50 lat później, czerwiec 1985 roku, Zawiercie. Marian Krupa, Janusz Greger, Bogusław Leończuk, Jerzy Kusiński, Kazimierz Adamczyk, Kazimierz Janeczek i Marian Galiński spotykają się i postanawiają założyć klub wzajemnego wsparcia dla osób uzależnionych. – „O tym, żeby założyć Klub, rozmawiałem z Bogusiem już dwa lata przed jego powstaniem” – wspomina Marian Krupa, prezes Zawierciańskiego Stowarzyszenia Trzeźwościowego „Przystań”. W powstanie Klubu zaangażowani byli również m.in. ówczesny prezydent miasta Zawiercia, kierownik poradni mgr Czesław Wojtkowski oraz sędzina Lucyna Latacz, mgr Wanda Adler i lekarz Andrzej Bogdał.

Klub Wzajemnej Pomocy „Przystań” – bo taka była pierwotna nazwa – powstał jako setny klub trzeźwościowy w Polsce. Stał się jednym z niewielu miejsc w okolicy, gdzie osoby zmagające się z chorobą alkoholową mogły dzielić się doświadczeniami. – „W latach 80. nie było możliwości spotkania się i porozmawiania na ten temat. Owszem, była poradnia, która pełniła rolę otwartych drzwi, ale tam dostawało się tabletkę i... do widzenia. Nic więcej. Niewiele było działań terapeutycznych. Potrzebowaliśmy miejsca, które dawałoby możliwość spotkania, wymiany doświadczeń i prowadzenia terapii” – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia.

Ku światu

Od początku istnienia Klub działał na rzecz integracji ruchu abstynenckiego oraz uczestniczył w powstaniu ogólnopolskiej Federacji Klubów Abstynenckich. „Przystań” już w pierwszym roku aktywności za najlepiej działający klub w Polsce otrzymała nagrodę zarządu Społecznego Komitetu Przeciwalkoholowego oraz nagrodę redakcji pisma „Problemy Alkoholizmu”.

Wyróżnienia zmotywowały ją do jeszcze prężniejszego działania. Stowarzyszenie jako pierwszy klub w Polsce zapoczątkowało współpracę zagraniczną. – „Nie chcieliśmy, aby nasze działania ograniczały się do zadań lokalnych. Jako pierwsi nawiązaliśmy kontakt z organizacjami zagranicznymi, m.in. z klubami z Oroszlan i Bratysławy. Owocem współpracy była w latach 1996-1998 wymiana »klubowiczów«. Wtedy narodziły się pierwsze obozy terapeutyczne” – wspomina z dumą Marian Krupa.

Stowarzyszenie oferuje nie tylko miejsce wzajemnego wsparcia, ale także nastawione jest na kompleksowe działanie. W siedzibie przy ulicy Powstańców Śląskich 6 znajdują się również biuro pełnomocnika prezydenta Zawiercia ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii oraz siedziba Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Narkomanii.

Alternatywne środowisko

Alkohol towarzyszy niemal każdej sferze życia. Wiele osób nadużywa go, nie zdając sobie sprawy, że już są nałogowcami. Gdzie zatem jest granica? Kiedy zaczyna się alkoholizm?

Na takie pytanie musieli odpowiedzieć także członkowie ZST „Przystań”. To był dopiero początek ich drogi, bo aby należeć do klubu, trzeba pozostać w trzeźwości. Nie wystarczy zaprzestanie picia alkoholu – od abstynencji do trzeźwości wiedzie długa droga. Pomoc w wytrwaniu w tej drodze to właśnie rola „Przystani”.

– „Człowiek uzależniony choruje do końca życia. W związku z tym musi mieć jakieś miejsce, gdzie będzie rozumiany i akceptowany. Pokusy alkoholowe wpisane są w życie codzienne każdego człowieka. Alkoholik potrzebuje zatem miejsca, gdzie może żyć normalnie. Tym miejscem jest Klub Abstynenta” – wyjaśnia Halina Bulska-Sobusik, pełnomocnik prezydenta Zawiercia ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii, a zarazem opiekun merytoryczny Klubu.

Członkowie stowarzyszenia muszą chcieć być trzeźwi. Klub stwarza im tylko miejsce, które jest swoistym katalizatorem dobrych zachowań. Skupia osoby z podobnymi problemami i doświadczeniem, dążące do wspólnego celu i razem walczące z chorobą. Oparcie, które daje im ZST „Przystań” wypływa nie z zewnętrznych autorytetów, lecz z wewnętrznej inicjatywy ich członków. Dlatego cechą charakterystyczną zawierciańskiej „Przystani” jest przyjazna atmosfera, którą klubowicze starają się pielęgnować.

Po prostu razem

Bardzo ważne w terapii i niezbędne do bycia trzeźwym jest to, aby wspólnie zmierzyć się z problemem. Pan Janek, mający w klubie już 15-letni staż, nie wyobraża sobie życia bez wsparcia przyjaciół. – „Sama chęć trzeźwienia bez grupy, która też trzeźwieje, w zasadzie nie przynosi rezultatów. Ja oparłem swoją abstynencję na byciu członkiem klubu trzeźwościowego. Dotarło do mnie, że nie jestem sam w mojej chorobie, że takich osób jest więcej. W grupie jest siła. To ona stanowi podporę, gdy przychodzą chwile załamania”.

„Przystań” zrzesza nie tylko alkoholików pozostających w trzeźwości, ale także ich rodziny. Jako osoby współuzależnione, chorują one razem z najbliższymi. Muszą zatem zrozumieć chorobę i wspierać ich w drodze do trzeźwości. Pomoc osobie uzależnionej bez zrozumienia istoty choroby alkoholowej może przynieść odwrotny skutek.

Istotę współuzależnienia wyjaśnia Halina Bulska-Sobusik: „Rodziny chorują na emocje. Często żony alkoholików wymuszają na nich obietnice – on wszystko obieca. Kontrolują ich, myślą, że jeżeli przypilnują męża, to on się nie napije. Częstym błędem jest również to, że osoby współuzależnione zdejmują z alkoholików odpowiedzialność, np. tłumacząc ich nieobecność w pracy. To utrudnia osobie uzależnionej wytrzeźwienie, bo nie odczuwa ona konsekwencji swego picia. Zachowania te wynikają ze strachu. Współuzależnione rodziny boją się i nie potrafią rozmawiać o tym problemie”. Terapia i spotkania w klubie promują właściwe zachowania, uczą rozmawiać i kształtują umiejętność słuchania.

Najtrudniej zrobić pierwszy krok. Trzeba mieć odwagę, aby przyjść na terapię i przyznać się do bycia alkoholikiem lub małżonkiem osoby uzależnionej. Pani Alicja, żona alkoholika, ze łzami w oczach wspomina początki drogi u boku trzeźwiejącego męża: „Mój mąż przychodzi tu już czwarty rok. Przez pierwszy rok nie przychodziłam, wstydziłam się. Teraz towarzyszę mężowi w niemal wszystkich uroczystościach i zajęciach, które się tu odbywają. »Przystań« daje rodzinie duże wsparcie. Dowiedziałam się, co to choroba alkoholowa. Do tej pory myślałam, że to tylko niechęć męża, który nie chce przestać pić. Uświadomiono mi, że to ciężka choroba, która wymaga wsparcia nie tylko rodziny, ale również członków klubu. Przychodzenie tutaj to dla mnie, dla męża, dla dzieci – zwrócone życie...”.

Dobre przykłady

Elementem wsparcia, które otrzymują członkowie stowarzyszenia, są nie tylko regularne spotkania, ale także inne formy aktywności. Pokazują one, jak żyć bez alkoholu. Wszelkie imprezy, takie jak spotkania bożonarodzeniowe czy wielkanocne, odbywają się bez alkoholu. Mają one pokazać, że do dobrej zabawy napój alkoholowy nie jest konieczny.


Podobne zadanie mają „prażonki profilaktyczne”. – „Chcemy pokazać, że prażonki to prażonki, nie zaś impreza alkoholowa” – mówi Halina Bulska-Sobusik. Takie przykłady wpływają później na przebieg imprez rodzinnych. Celebrowanie wszelkich okazji – imienin, urodzin, a nawet wesel – odbywa się bez trunków.

ZST „Przystań” pomaga nie tylko „klubowiczom”. Stowarzyszenie prowadzi również akcje edukacyjne w szkołach. W ramach m.in. godzin wychowawczych przeprowadzane są wykłady na temat alkoholizmu i jego skutków. Podobne działania odbywają się w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

W tym roku rozpoczęto także działania dofinansowane ze środków unijnych. „Lepszy start – promocja aktywnej integracji w powiecie zawierciańskim”, to projekt realizowany przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w partnerstwie właśnie z Zawierciańskim Stowarzyszeniem Trzeźwościowym „Przystań”. W jego ramach prowadzono „Wiosenną szkołę profilaktyki dla rodziców”. W zajęciach pod okiem psychologów, terapeutów, pedagogów, psychiatrów i kuratora sądowego uczestniczyli dzieci, dorośli, alkoholicy i osoby współuzależnione.

Stowarzyszenie prowadzi też profilaktykę sportową i rekreacyjną. – „Organizujemy na skalę województwa turniej tenisa stołowego Klubów Abstynenckich województwa śląskiego, obozy terapeutyczne dla rodzin wraz z dziećmi oraz różnego rodzaju imprezy plenerowe” – relacjonuje Marian Krupa.

Egzekucja stereotypów

W społeczeństwie istnieje niski poziom wiedzy na temat choroby alkoholowej. Alkoholik wedle powszechnych wyobrażeń to menel, żul, pijak, ktoś, kim się pogardza i odsuwa od niego. Jest to stereotypowe spojrzenie, często nieprawdziwe. Na chorobę alkoholową zapadają osoby z różnych środowisk, nierzadko na wysokich stanowiskach, mające dobrą pracę.

Alkoholizm jest nieuleczalny. Człowiek może zapanować nad chorobą, ale nigdy nie będzie całkiem zdrowy. W Zawierciu mówienie o alkoholizmie i osobach uzależnionych to nadal temat tabu. Alkoholizm uważany jest za problem wstydliwy i odsuwający człowieka na margines życia społecznego. – „Chciałabym, żeby w Polsce ludzie bardziej rozumieli chorobę alkoholową, a zmniejszyli akceptację i tolerancję wobec picia. Paradoksalnie jest jednak tak, że akceptuje się picie, a nie akceptuje choroby” – mówi Halina Bulska-Sobusik.

18 czerwca minęło 26 lat wspólnej drogi. Przez ponad ćwierć wieku drzwi Klubu otwierały się dla setek osób potrzebujących pomocy. Wiele emocji, rozczarowań, zwątpień, radości, nowych przyjaźni – wszystko w imię życia w trzeźwości. Prezes Marian Krupa podsumowuje: „Ciężko zapracowaliśmy na swoją pozycję. 26 lat działalności zobowiązuje. Życzyłbym sobie, aby przez kolejne ćwierć wieku nasze stowarzyszenie nadal stanowiło oparcie dla osób pragnących pozostać w abstynencji. Trzeźwy alkoholik – to nasz największy sukces”.

Marta Mularczyk
Jedno z wielu spotkań w Przystani, fot. Marta Mularczyk
Halina Bulska-Sobusik, fot. Marta Mularczyk
Wydawca:

Centrum Inicjatyw Lokalnych
42-400 Zawiercie, ul. Senatorska 14

Pomóż nam rozwijać serwis:
1%

Podaruj 1% podatku
KRS: 0000215720