czwartek, 21 Styczeń 2021,
imieniny obchodzą: Agnieszka, Jarosława

Aktualności

A A A

Strona główna / Aktualności / Ludzie zwierzętom

Ludzie zwierzętom

data dodania: 2020-07-07 09:28:38

Wiele o społeczeństwie mówi również sposób postępowania wobec słabszych i bezbronnych zwierząt. Są w Zawierciu tacy, którzy od lat starają się zmienić na lepsze nasz stosunek do czworonogów.

To, jakimi jesteśmy ludźmi objawia się nie tylko poprzez traktowanie innych osób. Wiele o społeczeństwie mówi również sposób postępowania wobec słabszych i bezbronnych  zwierząt. Są w Zawierciu tacy, którzy od lat starają się zmienić na lepsze nasz stosunek do czworonogów. „Można powiedzieć, że stowarzyszenie istnieje od 2004 roku. Wtedy zgłosiła się do mnie pewna zapłakana pani, której groziła eksmisja z powodu kotów  opiekowała się nimi od 30 lat. Drugą przyczyną rozpoczęcia działalności było wytrucie 25 kotów na zawierciańskich ogródkach działkowych”  spomina pomysłodawczyni i prezes zawierciańskiego Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt „Koala”, Maria Wrońska. Naczelnym zadaniem „Koali” jest edukacja humanitarna. Obejmuje ona prelekcje szkolne i przedszkolne. „W czasie tych spotkań treserzy psów tłumaczą uczniom, jak się prawidłowo zachować, gdy spotkają bezdomnego psa. Wielkim zainteresowaniem wśród dzieci i młodzieży cieszą się pokazy wykrywania przez psy przestępców czy ukrytych przedmiotów. Takie zajęcia służą uwraż- liwieniu na los zwierząt i ich dobre traktowanie”  opowiada pani Maria. „Koala” uczy również najmłodszych poprzez zabawę, jak chociażby „Bal Kota” czy grudniowy festyn rodzinny organizowany na terenie zawierciańskich szkół, na któ- ry dzieciaki przynoszą zwierzaczki i opowiadają o swoich pupilach. „Chcemy pokazać ludziom, że nie jesteśmy w stosunku do nich agresywnie nastawieni. My nie działamy po to, aby im zaszkodzić, lecz aby pomóc i nauczyć jak prawidłowo opiekować się zwierzętami. Za przykład może posłużyć interwencja sprzed około 2 tygodni w Porębie. Dostaliśmy sygnał, że dwa psy są nękane, głodzone i bite. Pojechałam tam razem z policją i lekarzem weterynarii. Po wstępnych oglę- dzinach stwierdziłam, że zwierzęta wyglądały na zdrowe i zadbane, co też potwierdziły badania lekarskie. Donos ten okazał się zwykłym sąsiedzkim porachunkiem. Niestety ucierpiały na tym zwierzaki, ponieważ podczas kolejnych odwiedzin w Porębie okazało się, że psy uciekły właścicielowi”  mówi ze smutkiem w głosie pani Maria. „Mimo to i tak czuję zadowolenie, że z roku na rok liczba interwencji maleje, z 47 na 32 przez 17 do 7 akcji ratunkowych. Drugim ogromnym sukcesem jest współpraca z Urzędem Miasta. Od 3 lat UM przeznacza pieniądze na nieodpłatne chipowanie, akcje kastracji, sterylizacji i tabletki. W tym roku został opracowany program zapobiegania bezdomności zwierząt”. Od momentu powstania „Koali” minęło już ponad 8 lat. Był to okres wypełniony ciężką pracą w Zawierciu i okolicach, ale także aktywnością poza regionem.„W ciągu 8 lat byliśmy w 32 schroniskach w Polsce, ponieważ problem maltretowanych i bezdomnych zwierząt jest ogólnopolski. Przeszliśmy szkolenia najpierw w inspektoracie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Częstochowie, a później w ogólnopolskich strukturach TOZ. Do dziś jeździmy do schroniska w Bydgoszczy, gdzie jestem pełna podziwu dla zaangażowania kierowniczki tego schroniska  tam nie tylko pracujemy jako wolontariusze, ale także ciągle się uczymy. Tam nauczyłam się też pewnej mądrej zasady: Serce w garść, buzię na kłódkę. To jest prawda, bo chcąc pomóc komukolwiek, trzeba uczucia odsunąć na dalszy plan, a na pierwszy wysunąć mocne argumenty, czy to prawne, czy urzędowe, które będą mocno przemawiały za racjami i uczuciami. Dopiero w ten sposób można zdziałać wiele”  z pokorą tłumaczy p. Maria. Pomimo zaangażowania i chęci wsparcia ze strony różnych osób wciąż dla przedstawicieli koła największą bolączką jest brak odpowiedniej liczby ochotników, którzy wesprą działania na rzecz pomocy zwierzętom. Aktualnie „Koala” poszukuje wolontariuszy m.in. do prowadzenia strony internetowej organizacji, profilu na Facebooku, redagowania ofert adopcyjnych, szukania domów dla zwierząt bezdomnych i porzuconych, udziału w interwencjach ratujących psie i kocie życie, propagowania środków antykoncepcyjnych wśród karmicieli bezdomnych zwierząt oraz oprawy plastycznej nowych plakatów edukacyjnych do akcji prowadzonych przez stowarzyszenie. „Koala” serdecznie zaprasza i zachęca do współpracy wszystkich miłośników zwierząt, którzy znają się na obsłudze komputera. Każdy, kto zadeklaruje chęć wsparcia stowarzyszenia „Koala” musi przejść kurs u lekarza weterynarii. „Kurs dotyczy podstawowych zasad pielęgnacji zwierzęcia, czyli pierwsza pomoc dla zwierzaka poszkodowanego, antykoncepcja, a także właściwe żywienie, które jak się okazuje jest naprawdę ważnym problemem, ponieważ wiele osób nie wie, że np. koty przyjmują mleko tylko do ukończenia pierwszego roku życia, później już go nie tolerują, można im dać białego serka, ale nigdy słodkiego mleka”  tłumaczy p. Maria. W najbliższym czasie SOZ „Koala” przygotowuje się do akcji „Miska Wody Kropla Życia”. Wbrew pozorom już 10-20 minutowe przegrzanie zwierzęcia może skończyć się nawet jego śmiercią. Pierwszymi objawami udaru cieplnego kota czy psa są ślinotok, chwiejny chód, oczopląs oraz drgawki. Najszybciej moż- na zwierzęta schłodzić przez ułożenie ich w głębokim, chłodnym miejscu oraz zmoczenie im chłodną wodą łap, głowy i karku, a następnie niezwłocznie udać się do lekarza weterynarii. „Koala” we współpracy z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii, Pracownikami Służb Kolei, Referatem Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Rolnictwa zamierza w niedalekiej przyszłości przygarnąć pod swoje skrzydła również ranne czy chore dzikie zwierzęta oraz zaniedbane czworonogi z gospodarstw rolnych. Przygotowano już dla tych podopiecznych działkę rolną w Pilicy. Stowarzyszenie poza działalnością adopcyjną, interwencyjną i edukacyjną stara się również propagować zdolności terapeutyczne kotów i ich pozytywny wpływ na zdrowie ludzi. „Los kotów najbardziej spędza mi sen z powiek, ponieważ z tymi zwierzątkami nie za bardzo jest co zrobić. Mało jest w Polsce schronisk, które przyjmują koty do siebie. Tak więc skazane są albo na adopcję, albo na bezdomność i śmierć. Dlatego tak ważne jest dla mnie podkreślenie ich rehabilitacyjnej roli”  mówi p. Maria. Animaloterapia to w ostatnich latach jedna z najpopularniejszych metod wspomagających proces rehabilitacji i terapii z udziałem odpowiednio wyszkolonych zwierząt w celu pomocy osobom niepełnosprawnym, nieprzystosowanym społecznie, starszym i samotnym. Jednak wciąż zapomina się o kocich terapeutach, których mamy na wyciągnięcie ręki. Już zwykłe głaskanie milusińskiego wpływa na uspokojenie i wyciszenie, a także może przyczynić się do obniżenia ciśnienia krwi oraz poziomu cholesterolu. Kontakt z kotami ma pozytywny wpływ także na ludzką psychikę. Poprawiają nastrój, urozmaicają życie, zmniejszają poczucie osamotnienia. Największym marzeniem pani Marii Wrońskiej i jej współpracowników jest stworzenie „mądrze prowadzonego schroniska, które przede wszystkim nastawione jest na akcje sterylizacji, kastracji, leczenia oraz adopcji”. Oby udało się je spełnić! Dla dobra zwierząt, ich opiekunów i nas wszystkich.

Arykuł archiwalny rozmowa Katarzyna Wilk 

Zawiercianin Wiosna 2013 Nr 1 (14)

Wydawca:

Centrum Inicjatyw Lokalnych
42-400 Zawiercie, ul. Senatorska 14

Pomóż nam rozwijać serwis:
1%

Podaruj 1% podatku
KRS: 0000215720