czwartek, 21 Styczeń 2021,
imieniny obchodzą: Agnieszka, Jarosława

Aktualności

A A A

Strona główna / Aktualności / Da się nie narzekać

Da się nie narzekać

data dodania: 2020-07-08 08:17:16

Wręcz przeciwnie może być wypełniona atrakcjami i spędzaniem czasu w towarzystwie innych. Krystyna Rauk, przewodnicząca Stowarzyszenia Emerytów, Rencistów i Emerytów „Nestor” w Porębie.

Stoi na czele prawdziwej „armii”, którą zorganizowała wraz z innymi w bardzo szybkim tempie. Udowodniła, że emerytura nie musi być okresem bierności, nudy i samotności. Wręcz przeciwnie  może być wypełniona atrakcjami i spędzaniem czasu w towarzystwie innych. Krystyna Rauk, przewodnicząca Stowarzyszenia Emerytów, Rencistów i Emerytów „Nestor” w Porębie opowiada o tym w rozmowie z Pawłem Kmiecikiem. 

P.K..:Czy dobrze jest być na emeryturze.

K. R: Teraz mogę powiedzieć, że tak, choć na początku było trudno. No i zdarza się, że wciąż wstaję o godzinie 5:00. Robię to z przyzwyczajenia, bo przez 35 lat pracy o tej porze zaczynałam każdy dzień. No i muszę przyznać, choć zabrzmi to dziwnie, że lepiej pracować niż być na emeryturze.

P.K.:Naprawdę?

K.R.: Tak, powiem więcej: lepiej jest pracować jak najdłużej  ale, i to jest podstawowy warunek, tylko w takiej pracy, która dostarcza satysfakcji, którą wykonuje się z wielką radością i jest pożyteczna dla społeczeństwa. Praca przynosi korzyść obopólną  pracownikowi i pracodawcy  i idzie się do niej z chęcią, gdy robi się to, co się lubi. Nie jest dobrze, gdy młody człowiek po studiach idzie do pracy, któ- ra go nie cieszy, ale musi ją podjąć, żeby mieć pieniądze na utrzymanie. Wtedy taka praca męczy. I niestety jest to bardzo częste zjawisko.

P.K.:Zmieńmy temat, żeby nie zacząć narzekać bo tego Pani nie lubi.

K.R.:Lepiej za dużo nie narzekać na coś, na co nie mamy większego wpływu, bo z tego wynika tylko frustracja. Lepiej starać się poprawiać to, co możemy, na skalę lokalną.

P.K.:A więc poprawiacie Państwo  jako Stowarzyszenie Emerytów, Rencistów i Inwalidów „Nestor”.

K.R.:Staramy się. Organizujemy wycieczki dla członków Stowarzyszenia, spotkania ze specjalistami, mamy swój zespół, kabaret, angażujemy się w różne działania w Porębie i nie tylko. Po to stworzyliśmy nasze stowarzyszenie, aby czas jesieni życia nie był szary. Dążymy też do tego, żeby nawiązać współpracę z innymi organizacjami i wspólnie coś stworzyć, zorganizować, wymienić się doświadczeniem. A wszystko to staramy się robić razem. Żeby czegoś dokonać potrzeba grupy ludzi, w pojedynkę jest bardzo ciężko.

P.K.:A więc po kolei: organizują Państwo wycieczki.

K.R.:Tak, choć niezbyt wielu ludzi z nich korzysta, bo ich na to nie stać. Szukamy darczyńców na cel wycieczek. Wielu ludzi nie widziało morza czy gór, bo nie było ich na to stać. Staramy się pomagać takim osobom, żeby choć w jesieni życia mogli coś w życiu zobaczyć i zwiedzić. Często przychodzą do nas ludzie i pytają, czy i kiedy są jakieś wyjazdy organizowane przez nas.

P.K.:Z jakimi specjalistami są organizowane spotkania.

K.R.:Prowadzimy spotkania z różnymi interesującymi ludźmi. Zaprosiliśmy kiedyś lekarza, który mówił nam o diecie, o najczęściej spotykanych chorobach i zapobieganiu im oraz o leczeniu. Mieliśmy spotkanie z panią z opieki społecznej. Odwiedzamy ludzi chorych, którzy nie mogą przychodzić na nasze spotkania.

P.K.:Macie Państwo także zespół „Złota Jesień”.

K.R.:Jego historia zaczęła się od wydarzenia zorganizowanego przez Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Siewierzu  widziałam tam, jak śpiewa miejscowy zespół. Po tym spróbowałam zachęcić do założenia takiego zespołu u nas, w dawnym porębskim Kole Związku. Najpierw zgłosiło się 10 osób. Powiedziałam o tym zamiarze ówczesnemu dyrektorowi MOK-u, który zatrudnił instruktora, a ten raz w tygodniu przez dwie godziny prowadził nasze próby. Na początku byłyśmy ubrane w białe bluzki i czarne spódnice. Poprosiliśmy burmistrza o pomoc w zakupie strojów dla członków zespołu. Dzięki jego pomocy finansowej i zaoszczędzonym pieniądzom ze środków z pierwszych pieniężnych nagród dla zespołu kupiliśmy te stroje. Poza tym mamy kabaret o nazwie Kaktus, choć aktualnie szuka on instruktora w miejsce dotychczasowego, który ma problemy zdrowotne. W połowie października planujemy zorganizować dzień seniora. A przy tylu działaniach nasza składka miesięczna wynosi 2,50 zł na miesiąc, czyli 30 zł na rok .

P.K.:Jak zaczęła się Pani działalność najpierw w Polskim Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

K.R.:Z zawodu jestem pielęgniarką dyplomowaną i w tej branży pracowałam przez wiele lat. Mając 52 lata, czyli będąc w wieku, w którym człowiek jest najbardziej aktywny, zaczęły się w moim zakładzie pracy zwolnienia grupowe. To było dokładnie 13 lat temu, 2000 rok, kiedy tu przyszłam. Kiedy poszłam na emeryturę, zaczęłam chodzić na siłownię do Miejskiego Ośrodka Kultury, bo musiałam się czymś zająć. Nie mogłam usiedzieć w domu, bo trudne było dla mnie myślenie o tym, że jestem już nikomu niepotrzebna. W ten sposób dowiedziałam się o istnieniu wówczas jeszcze  oła Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Porębie. Przewodniczącym był p. Mieczysław Spyra, który ma w tej chwili 94 lata. Wówczas członków Koła było 60. Zostałam tzw. Kaowcem i organizowałam wycieczki dla kolegów i koleżanek  wyjazdy do teatrów, operetek. Po odejściu p. Spyry i zarekomendowaniu mnie jako przewodniczącej, objęłam tę funkcję.

P.K.:Później nastąpił etap wyodrębnienia się z Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów i założenie własnej grupy zrzeszającej seniorów.

K.R.:W styczniu 2011 r. złożyliśmy do Krajowego Rejestru Sądowego wniosek o rejestrację Stowarzyszenia Emerytów, Rencistów i Inwalidów „Nestor” w Porębie. Zostałam wybrana przewodniczącą i działamy w ten sposób już od prawie dwóch lat.

P.K.:Na czym polega etap zwany jesienią życia.

K.R.:Jesień życia to jeszcze nie starość, to pewnego rodzaju przygotowanie do niej. Właśnie podczas jesieni życia człowiek dopiero ma czas na to, żeby zadbać o siebie, gdzieś jechać  choć na to potrzeba pieniędzy. Motto naszej obecności i działalności w Stowarzyszeniu to następujące słowa Piotra Kuncewicza: źle zmarnować młodość, a już całkiem głupio zmarnować starość.Człowiek się nie starzeje, starzeje się jego dusza. Jeżeli dba się o ciało, jeżeli jest się w ruchu, między ludźmi, uprawia się sport, jest łatwiej. Aktywny tryb życia daje nam zdrowie. Nie na darmo mówi się, że w zdrowym ciele jest zdrowy duch.

P.K.:Jak więc nie dać się zestarzeć duszy.

K.R.:Trzeba być optymistą, patrzeć na świat z radością, pomimo trudności. Ja osobiście staram się traktować każdy dzień z radością. Wychodzę z założenia, że temu się nie udaje, kto nie chce się postarać. Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko pewne trudności do pokonania.

P.K.:Da się nie narzekać.

K.R.:Da się.

P.K.:Choć życie bywa trudne  zwłaszcza emeryta.

K.R.:Zazdroszczę ludziom w innych krajach, którzy w jesieni życia mają emeryturę, z której stać ich na podróże po świecie. Polaków na razie na to nie stać  z wyjątkami oczywiście. Może jednak kiedyś i u nas się to zmieni. Ja już odchowałam dzieci i wnuki, więc mogłabym z mężem zwiedzać świat. A w tej chwili jest często tak, że jesteśmy odpowiedzialni za młodsze pokolenia i pomagamy im ze swoich emerytur i rent, często niewielkich. Choć tak naprawdę, to oni powinni pomagać nam. Jaki jest Pani największy sukces?

P.K.:Moje dzieci, które wychowałam, a także wnuki, w których wychowaniu pomogłam.

K.R.:Co wpajała Pani swoim dzieciom i wnukom i co chciałaby Pani doradzić innym młodym?

P.K.:Ludziom młodym życzę optymizmu i znalezienia takiej pracy, która byłaby dla nich najlepsza i dostarcza- ła satysfakcji. Choć niestety jest tak, że skończenie studiów nie gwarantuje znalezienia dobrej posady. A ponieważ samym dyplomem i tytułem naukowym nie wykarmi się rodziny, trzeba wówczas podjąć jakąkolwiek pracę. Bywa i tak, że podejmuje się wówczas kilka etatów, przez co nie ma czasu dla rodziny. I zaczyna się sytuacja, z której ciężko wyjść. A poza tym teraz mamy bardzo dużą skrajność w zamożności są ludzie bardzo bogaci, których stać na wszystko oraz bardzo biedni, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Dobry status materialny nie eliminuje jednak wszystkich problemów. Zamożni powinni uważać na dobra materialne, bo nietrudno się zatracić w pogoni za pieniędzmi.

K.R.:Jedna z najważniejszych myśli, jakimi kieruje się Pani w swoim życiu, to.

P.K.: „Wczoraj do Ciebie nie należy, jutro niepewne. Tylko dziś jest Twoje”  to słowa błogosławionego Jana Pawła II. Warto o nich pamiętać.

Artykuł archiwalny rozmowa Pawła Kmiecika


Zawiercianin Lato 2013 nr 2 (15)

Wydawca:

Centrum Inicjatyw Lokalnych
42-400 Zawiercie, ul. Senatorska 14

Pomóż nam rozwijać serwis:
1%

Podaruj 1% podatku
KRS: 0000215720